Pomysł na warsztaty fotograficzne dla dzieci był prosty: trzydzieści aparatów fotograficznych, trzydzieścioro dzieci i żadnych niepotrzebnych wskazówek. Nie chodziło o to, żeby uzyskać techniczną poprawność, by myślały nad kompozycją, ostrością.
Dzięki temu, iż większość z nich nigdy wcześniej nie miała aparatu w ręku, nie ma w nich przekonania, że na fotografiach musi być uśmiechnięta, pozująca rodzina. Nieświadomie stworzyły niezwykły portret rzeczywistości.
Często banalne, na pierwszy rzut oka, ujęcie, przy bardziej wnikliwej obserwacji ukazuje fascynujący fragment, tego co ulotne, zdarzenie, atmosferę, anegdotę. Jeśli przyjrzymy się tym fotografiom, zauważymy, jak bardzo ulotne jest piękno poszczególnych chwil.