Tytuł pracy, to dosłowne przeniesienie tego, co rodzi się w mojej
głowie, tuż pod zamkniętymi powiekami. To sposób, w jaki rodzą się
obrazy, niektóre z nich urodzą się naprawdę, gdyż postanowiłam je
urzeczywistnić, inne przepadną bezpowrotnie, a jeszcze inne poczekają na
odpowiedni im czas. Niektóre będą ze mną parę dni, kilka chwil, inne
będą mnie męczyć, prześladować, może będą coś znaczyć, może nic
nieznaczące będą. Z jakiegoś nieznanego mi powodu czuję, że dany obraz
powołam do istnienia, innemu pozwolę odejść lub pozostawię go w głowie
tuż pod zamkniętymi powiekami. Będą ze mną, bo są tylko moje albo dla
tego, że to nie ich czas. Może są zbyt intymne, by je pokazać, a może
muszą dojrzeć, może ja muszę dojrzeć, bo one mnie wyprzedziły.